Domy z bali – Budownictwo Podhalańskie

Domy z bali – Budownictwo Podhalańskie

Budownictwo drewniane na Podhalu

Budownictwo drewniane na Podhalu ma swoje początki w wieku XVII i XVIII, kiedy to pojawiło się stałe osadnictwo. Związano ono było ściśle z pasterstwem uprawianym przez górali. Pierwotne koliby kamienne przykryte dachem z desek zostały wyparte przez szałasy krokwiowe. Od końca XVIII wieku szałasy pasterskie są konstrukcjami krokwiowymi opartymi na ścianach wieńcowych. Taka konstrukcja była najwygodniejsza, bo odporna na wiatry halne i można było szybko ją rozebrać i przenieść w inne miejsce wypasów owiec, krów i kóz.

W początkowym okresie szałasy były wykorzystywane jedynie podczas lata i w związku z tym nie wymagały uszczelnień ścian, ani budowy komina. Wieńcowa konstrukcja ścian opierała się na kamieniach ustawianych w narożach szałasu. Dwuspadowy dach opierał się na ścianach szczytowych poprzez poziome belki zwane “ślęgami”. Na nich mocowano pokrycie dachowe z gontów lub krótkich dranic. Połacie dachowe od strony zewnętrznej wzmacniano podłużnymi żerdziami, na których umieszczano kamienie celem dociążenia konstrukcji i uniknięcia zerwania dachu podczas częstych, porywistych wiatrów halnych. Dachy sochowe o słupach stojących wprost na ziemi zniknęły na początku XIX wieku.

Zostały wyparte przez solidne budownictwo obliczone na wieloletnią eksploatację. Wysoki poziom umiejętności ciesielskich miejscowych “budorzy” pozwalał na staranne wykonywanie wiązań “węgłów” i konstrukcji więźby dachowej.
Na bazie szałasów zaczęły powstawać meble góralskie i zabudowania gospodarskie. Domy góralskie składały się głownie z sieni i dwóch izb: czarnej i białej. Coraz większa ilość przyjeżdżających letników wynajmowała oczywiście białą izbę jako miejsce “schludne, z podłogą z desek i bardzo często wyposażone w rzeźbione bogato meble góralskie“. Miejscowi górale zaczęli budować również domy specjalnie przeznaczone dla letników. Często miały one ganki przed frontowym wejściem, nieco większe okna i wyższe drzwi. Wznoszone były w układzie dwutraktowym o czterech izbach, a często na poddaszu pojawiały się pokoiki zwane “zwyżką”.

W miarę odkrywania Podhala, a zwłaszcza Zakopanego jako stacji klimatycznej nastąpił dalszy rozwój budownictwa poprzez stawianie większych budynków będących już obiektami pensjonatowymi. Głównym materiałem budowlanym było miejscowe drewno świerkowe, jodła i modrzew. Powstawały pierwsze brygady ciesielskie. W 1877 roku powstaje Szkoła Przemysłu Drzewnego w Zakopanem, na bazie której powstał Zespół Szkół Budowlanych ze specjalizacją budownictwa regionalnego.

Obecnie następuje dość wyraźny powrót do budownictwa drewnianego, a zwłaszcza tradycyjnych domów z bali drewnianych zwanych na Podhalu brusami lub płazami. Technologia ich wznoszenia nie różni się od tej sprzed stu, stu pięćdziesięciu lat. Architekci projektujący domy w tej technologii wywodzą się przeważnie z rodów góralskich kultywujących miejscowe tradycje. Należałoby tutaj wymienić między innymi: Jędrzeja Czarniaka, Adama Bukowskiego-Tyrałę czy Jana Karpiela Bułeckę. Pochodzenie tych architektów jest o tyle istotne, że mają oni “we krwi” technologię połączeń ścian wieńcowych i konstrukcji więźb dachowych. Czasami są to elementy bardzo trudne do wykonania i autorski nadzór nad budową jest tutaj nieodzowny. Wspomniana wyżej szkoła daje bardzo dobre podstawy dla przyszłych projektantów jak również odpowiedni kierunek na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej pozwala na późniejsze prace doktorskie w tym temacie (”Budownictwo ludowe na Podhalu” – Jan Łaś, w trakcie pisania pracy jest Adam Bukowski-Tyrała). Bogata literatura taka jak “Zdobienie i sprzęt ludu polskiego na Podhalu” Władysława Matlakowskiego z 1901 r., “Koliba” Pierwszy Dom w Stylu Zakopiańskim wydawnictwa Muzeum Tatrzańskiego czy praca zbiorowa pod redakcją prof. Przemysława Szafera “Teka Architektury Współczesnej Ziem Górskich” pozwala na sięgnięcie do źródeł budownictwa regionalnego. Jednak największym znaczeniem dla projektantów i budowniczych jest przekazywana z pokolenia na pokolenie tradycja i bezpośrednie obcowanie z chałupami wzniesionymi przez dziadków i pradziadków.

Budową zajmują się brygady z terenów Zakopanego (Tatra Haus Macieja Króla), Murzasihla (Staszka Łukaszczyka Hajduka), Leśnicy i innych podhalańskich wiosek. Z powodu nonsensownych przepisów prawnych w zakresie działalności gospodarczej w naszym kraju, trudno jest znaleźć koncesjonowane firmy wykonawcze specjalizujące się w tej technologii. Kontakt z fachowcami w tej branży odbywa się praktycznie tylko za pośrednictwem architektów projektujących te budynki. Brygady wykonawców są przeważnie powiązane rodzinnie i stanowią kolejne pokolenia “budorzy”.
Jak wspomniałem powyżej, głównym materiałem do budowy jest drewno świerkowe i jodła. Z powodu ograniczonego wyrębu w Tatrzańskim Parku Narodowym drewno sprowadza się z terenów wokół Babiej Góry lub Bieszczad. Drewno sosnowe z nizin jest widziane bardzo niechętnie z powodu dość dużych przyrostów rocznych (tzw. “drzewo rzadkie”) przez co o wiele słabsze od miejscowego.

Najbardziej poszukiwanymi średnicami drewna są wymiary około 70 cm. Po wycięciu z kloca środkowej deski z rdzeniem powstają praktycznie dwa płazy o grubości około 20 cm. Tarcica ta jest suszona w warunkach naturalnych przez min. 2,5 roku. Nie jest ona niczym impregnowana. Praktycznie jest to z punktu widzenia technicznego niemożliwe. Preparaty solne w stanie powietrzno-suchym i sezonowaniu w warunkach naturalnych nie zdają egzaminu ze względu na krótką trwałość (maksimum do 3 lat). Preparaty oleiste są wycofywane powoli z obrotu, a ze względów wymiarów płazów ich impregnowanie w komorach ciśnieniowych nie wchodzi w rachubę.
Bieżąca konserwacja domów z płazów odbywa się od wielu lat co roku przed Wielkanocą przez ….. mycie ścian proszkami do prania. W tym okresie wystarczy pojechać do Chochołowa, gdzie można zobaczyć jak każdy dom szorowany jest przez miejscowe gaździnki. Stało się to już tradycją.

Z uwagi na ceny działek projektowane domy z bali drewnianych posadawiane są na użytkowych podpiwniczeniach przykrytych płytą żelbetową. Pierwsza belka ściany ułożona jest na warstwie papy zgrzewalnej złożonej na pół. Są dwa sposoby jej zakotwienia. Pierwszy to wypuszczenie z wieńca płyty żelbetowej prętów ze stali żebrowej, na które po uprzednim wytrasowaniu pierwszej belki i wywierceniu w niej otworów nasadza się na nie. Następnie nakłada się marki stalowe i łączy je z prętami poprzez zespawanie. Drugim sposobem jest przewiercenie pierwszej belki i zakotwienie jej do płyty żelbetowej przez nagwintowane pręty.
Kolejne warstwy ścian wieńcowych są łączone w narożach za pomocą różnego rodzaju wiązań. Wśród nich należałoby wyróżnić: zamek podhalański, zamek prosty, zamek węgłowy w jaskółczy ogon, nakładkę prostą, nakładkę prostą dwustronną, jednostronny jaskółczy ogon, na czop, czop cofnięty, zamek francuski.
Szpary ścian są “mszone” wełną drzewną w tradycyjny sposób. Technika wykonywania warkoczy i ich kształtów przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Upychanie ich odbywa się za pomocą prostych narzędzi w postaci wygiętych prętów odpowiednio sklepanych. Jednym z fachowców z tej unikalnej branży jest Franciszek Ustupski z Zakopanego. Ze względu na wymagania cieplne obowiązującej normy ściany zewnętrzne stawiane są jako warstwowe. Od zewnątrz mamy ścianę z płazów, warstwę izolacji termicznej (wełna mineralna bądź styropian), paroizolacja i ściana z desek 2,5”.

Konstrukcja dachu stanowi układ jętkowy z uwagi na użytkowy charakter poddasza. Kąt nachylenia dachu (około 52o) powoduje, że w konstrukcji jego powstają przeważnie dwie kondygnacją. Ogólnie na Podhalu, zwłaszcza na terenach chronionych architektonicznie zezwala się na budowę budynków o trzech kondygnacjach, z czego dwie są właśnie w konstrukcji dachu.
Tradycyjnym pokryciem połaci dachowej jest gont drewniany. Najlepiej do tego nadaje się gont nazywany “łupanym lub szczypanym”. Powstaje on przez rozłupywanie ręczne kawałka grubizny pnia wzdłuż jego włókien w postaci podłużnego klina. Zapewnia to bardzo dobrą odporność gontu na wnikanie do struktury włókien wody. Wyrabiany jest on na Orawie, która znana jest z dobrej jakości wykonania tego rodzaju gontów. Przy przyjęciu tzw. podwójnego krycia zapewnia to trwałość pokrycia dachowego na co najmniej 25-30 lat. Gont konserwuje się poprzez metodę kąpieli, a po wykonaniu połaci dachowej przez malowanie. Oczywiście wymagana jest okresowa konserwacja dachu. Dawniej, gdy nie było produkowanych środków do konserwacji stosowano różnego rodzaju mieszanki np. z terpentyny i zużytego oleju technicznego, oczywiście z różnym efektem. Aktualnie najbardziej popularnym jest Imprex W.

Gontem wytwarzanym w prostszy sposób jest tzw. gont rżnięty. Jest on wykonywany za pomocą urządzeń mechanicznych zwanych gonciarkami. Jednak jego odporność na wnikanie wody jest wielokrotnie słabsza od gontu łupanego.
Jak wspomniałem wyżej powszechnie stosowanym jest krycie dachu podwójnym gontem. Pojedynczo kryje się jedynie konstrukcje tymczasowe jak szałasy czy wiaty. Elementem wymagającym dużo wiedzy fachowej w kryciu gontem jest wykonywanie naroży dachu lub otworów okiennych (tzw. bawole oko) na tzw. “zawijkę”. Polega to na obłym przejściu krzywizny przez zastosowanie gontów zciosanych w kształt zwężającego się wzdłuż dłuższego boku klina.
Współczesne meble góralskie z płazów wyposażane są w typowe instalacje wody użytkowej, instalacji sanitarnej, instalacji elektrycznej czy systemu ogrzewania. Ze względu na konstrukcję drewnianą obowiązkowa jest instalacja odgromowa.
Funkcje domów z płazów są wielorakie. Podstawową jest oczywiście jednorodzinny dom mieszkalny. Coraz więcej jednak wznosi się budynków pensjonatowych i restauracyjnych. Ciepłe wnętrza i kontakt z surowym drewnem w jego naturalnej postaci zdobywa sobie coraz więcej zwolenników. Zainteresowanie takimi obiektami, rodem z Podhala, jest bardzo duże w Niemczech i w Stanach Zjednoczonych. Coraz więcej projektów zlecanych jest miejscowym architektom. Wielkim walorem tych domów jest łatwość jego demontażu i ponownego montażu. Pozwala to na prowizoryczne zmontowanie konstrukcji ścian, stropów i więźby dachowej i pokazanie go inwestorowi. Po oznakowaniu poszczególnych elementów następuje demontaż konstrukcji i przewiezienie jej na miejsce budowy. Czasami konstrukcja taka płynie aż za ocean.



Relatywne: Inne: Zobacz też: http://www.poradniki.zgora.pl

Opinie i komentarze